Hulajnogą i autostopem z Siemiatycz do Chin

Tomasz Jakimiuk w lipcu br. wyruszył hulajnogą z Siemiatycz do Chin. Jego wędrówka wiodła przez Ukrainę, Rosję i Mongolię. Cel podróży, jakim było zjedzenie chińskiego stuletniego jaja, został osiągnięty po ponad 3 miesiącach nieustających przygód.

W czasie wyprawy Tomasz Jakimiuk miał m.in. propozycję ożenku, dotarł do najgłębszego jeziora świata, jeździł na wielbłądzie, uczestniczył w spotkaniach rodzinnych na stepie, przeszedł zakazany odcinek chińskiego muru, chodził po jednej z najbardziej niebezpiecznych tras w chińskich górach, jadał chińskie „przysmaki” jak np. karaluchy. Jak donoszą najświeższe wieści podróżnik nie zamierza na tym poprzestać.

Podróże Tomasza Jakimiuka są wyjątkowe, gdyż nie są to luksusowe, wysokobudżetowe wyjazdy zagraniczne. W całej dotychczasowej podróży na noclegi wydał 150 zł, oszczędzając tym samym na jedzenie. Swoją wyprawę podsumowuje prostymi słowami: „Każdy z nas choć raz w życiu pragnął zajrzeć za horyzont, zobaczyć inne miasta i dalekie kraje - nie w telewizji, ale na własne oczy. Nie wyczekiwałem dobrego momentu. Zacząłem tam gdzie byłem, użyłem tego co miałem, zrobiłem co mogłem. Nieważne jaki cel sobie człowiek postawi. Liczy się droga, a na niej ludzie, którzy prowadzą do jego realizacji”.
O perypetiach Tomasza Jakimiuka można poczytać na blogu podróżniczym, który prowadzi www.jaktodaleko.pl.

Źródło: UM Siemiatycze

Redakcja

Email Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.