Ostrzeżenie
  • JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 984.

Urlop na opiekę nad dzieckiem. Czy są powody do zadowolenia?

Osoba mająca dziecko w wieku do 14 lat może ubiegać się o dwa płatne dni urlopu w ciągu roku. Niestety, prawo to, na pierwszy rzut oka korzystne, w rzeczywistości może szkodzić pracownikom.

Dziecko nie musi być chore, aby jedno z zatrudnionych rodziców mogło otrzymać dni wolne na opiekę. Pracodawca ma obowiązek udzielenia urlopu w terminie wskazanym we wniosku złożonym przez pracownika. Co ważne, „nie trzeba uzasadniać przyczyny wzięcia dni wolnych ani udowadniać, że dziecko rzeczywiście potrzebuje opieki” – mówi Hanna Więcewicz z agencji zatrudnienia Manpower. Pracownik może uzyskać jednorazowy urlop w wymiarze dwóch dni albo dwa urlopy jednodniowe. Liczba dni nie jest zależna od liczby dzieci i nie przechodzi na następny rok.

Prawo do wzięcia urlopu na opiekę nad dzieckiem wydaje się korzystne dla pracujących rodziców. „Niestety, dla pracodawców taki element polityki prorodzinnej wiąże się z większymi kosztami. To może skutkować jeszcze mniejszą liczbą umów zawieranych na etat i co najgorsze, wykluczaniem matek z rynku” – zaznacza ekspertka. Rozwiązania prorodzinne oprócz udogodnień dla rodziców powinny uwzględniać interes pracodawców. Ponoszone przez nich koszta muszą być w przemyślany sposób rekompensowane.

Dni wolne na opiekę nad dzieckiem może wziąć tylko jedno z rodziców. Warto pamiętać, że urlop ten otrzymuje się bez względu na staż pracy w danym zakładzie oraz wymiar etatu. Jeśli pracownik jest zatrudniony w kilku miejscach, w każdym z nich przysługuje mu prawo do dwóch dni wolnych.

Pracowałeś za granicą? Sprawdź, jak się rozliczyć z urzędem skarbowym

Niezależnie od tego, gdzie zarabiamy, jeśli mieszkamy w Polsce i mamy rezydencję podatkową w naszym kraju, zwykle musimy złożyć tutaj zeznanie podatkowe. Podwójnego opodatkowania możemy uniknąć, jeśli pracowaliśmy w kraju, z którym Polska ma podpisaną odpowiednią umowę.

Umowy międzynarodowe zakładają dwie metody unikania podwójnego opodatkowania: wyłączenie z progresją lub odliczenie proporcjonalne. „Pierwsze rozwiązanie stosuje się w przypadku, gdy podatnik oprócz dochodu zagranicznego uzyskuje dochód podlegający opodatkowaniu również w Polsce. Wówczas jest zobowiązany do złożenia w naszym kraju rozliczenia rocznego. Dochód uzyskany za granicą nie jest w Polsce opodatkowany. Służy on tylko do obliczenia stopy procentowej” – mówi Małgorzata Sator z Urzędu Skarbowego Warszawa-Wola. Jeśli pieniądze zarabiamy jedynie w kraju, z którym Polska ma podpisaną umowę przewidującą stosowanie metody wyłączenia z progresją, nie musimy rozliczać się z polskim fiskusem.

Odliczenie proporcjonalne jest mniej korzystne. „Sumujemy dochody zagraniczne i krajowe, opodatkowujemy je, a następnie obliczony podatek pomniejszamy o podatek zapłacony za granicą” – wyjaśnia ekspertka. Umowy przewidujące stosowanie tej metody unikania podwójnego opodatkowania Polska zawarła między innymi z Belgią, Holandią, Islandią, Rosją i Stanami Zjednoczonymi.

Dochody uzyskane za granicą rozliczamy na formularzu PIT-36. Można dostarczyć go osobiście do urzędu skarbowego, wysłać pocztą czy też – jeśli przebywamy za granicą – złożyć w polskim urzędzie konsularnym. Innym, coraz wygodniejszym, sposobem jest przesłanie zeznania w formie elektronicznej (po wcześniejszym pobraniu aplikacji oraz formularzy ze strony www.e-deklaracje.gov.pl

Dostarczył Infowire

Jak ustrzec się przed świątecznym obżarstwem

Tradycja nakazuje nam spróbować każdej z 12-stu wigilijnych potraw. Potem mamy jeszcze dwa dni Świąt Bożego Narodzenia, które zazwyczaj spędzamy za stołem. Jak przejść przez święta w zgodzie i ze swoim żołądkiem i z sumieniem? Postaram się zebrać dla Was najważniejsze postanowienia świąteczne.

Święta Bożego Narodzenia są chyba najbardziej rodzinnymi świętami w ciągu całego roku. Chcemy nacieszyć się rodziną, porozmawiać z każdym z osobna, a najlepszym na to miejscem jest stół, który przez te trzy dni skupia wokół siebie całą rodzinę. Stół jak stół – ale to, co się na nim znajduje kusi wyglądem, zapachem i ciężko powstrzymać się przed kolejną porcją sałatki lub ciasta.

Jak świętować z głową?

Na pewno musimy się zastanowić co wybieramy: kolejny kawałek ciasta, czy zdrowy wygląd, dobre samopoczucie i satysfakcję ze szczupłej sylwetki. Ja wybieram to drugie, a Ty?

Zastanówmy się jak to zrobić:

1) Na pewno nie jeść wszystkiego na hurrra. Po każdej potrawie możemy chwilę poczekać, a nasz organizm sam nam powie czy ma już dość, czy może coś jeszcze się tam zmieści. Informacja o sytości trafia do mózgu dopiero po 20 minutach od rozpoczęcia jedzenia. Przez ten czas możemy zjeść o wiele za dużo, o czym na pewno poinformuje nas już nie mózg, ale bolący żołądek.

2) Możemy wybrać jedno danie z dwunastu, którym się najemy, a reszty możemy – jak nakazuje tradycja - jedynie skosztować. To dobry sposób, by nasze smakowanie każdej potrawy nie skończyło się głośnym „Aaale się najaaadłeem" i późniejszym bólem brzucha.

3) Jeśli nie chcemy wchodzić na wojenną ścieżkę z naszym żołądkiem, musimy pamiętać o wspomaganiu trawienia. Mile widziana jest herbata zielona, parzony dziurawiec czy mięta. Większość wigilijnych dań jest niestety smażona, a to zmusza żołądek do cięższej pracy.

4) W czasie, gdy przez większość dnia siedzimy i jemy, bardzo ważny jest ruch. Najlepiej byłoby wybrać się na spacer. W tym roku pogoda nas rozpieszcza i można spokojnie pospacerować bez obawy przed odmrożeniami. Jeśli nie masz możliwości pójścia na spacer, wystarczy, że między kolejnymi posiłkami wstaniesz od stołu i rozprostujesz nogi. Może trzeba coś odnieść lub przynieść z kuchni. Każdy pretekst jest na to dobry ;)

5) Potrawy świąteczne kuszą nas pięknym wyglądem i niesamowitym zapachem. Chciałoby się zjeść wszystko w takich ilościach, na które w ciągu roku nie możemy sobie pozwolić. Jednak lepiej jest nałożyć na talerz połowę porcji, na którą masz ochotę. Zawsze możesz sobie dołożyć, a zostawić na talerzu jest ciężej.

6) Gdy kończą się święta, stół nadal ugina się pod ciężarem pyszności a pasek zapinamy już na kolejną dziurkę, często słyszymy „Trzeba to dojeść, bo się zmarnuje." Nie chcąc zranić uczuć Pani domu, ani też odmówić, gdy jesteśmy w gościach ulegamy i „dopychamy" się tym, co jeszcze zostało. Lepiej jest zamrozić to, co zostało i po jakimś czasie zjeść świąteczne przysmaki z jeszcze większym smakiem.

7) Nakładając kolejną porcję na talerz, pamiętaj o wymarzonej sukience czy koszuli, którą udało Ci się kupić na Sylwestra. Po świętach zostanie tylko pięć dni na poradzenie sobie ze skutkami świątecznego obżarstwa, a kilka dodatkowych centymetrów tu i ówdzie wprowadzi tylko niepotrzebne zamieszanie i niepokój.

Pielęgnacja ciała zimą

Mamy już za sobą pierwsze dni zimy i na pewno zdążyliście już wymienić ubrania na te „zimowe". A czy zrobiliście już porządki w swoich kosmetykach? Pewnie nie i mogę się założyć, że nadal używacie tonika, peelingu do twarzy rano i wieczorem i pięknie pachnących kosmetyków. Zgadłam?


Gdy nadchodzi zima, nie tylko nasze ubrania powinny się zmienić, ale również stosowane kosmetyki. Nasza skóra jest narażana na ciągłe zmiany z wysokich temperatur w pomieszczeniach, do bardzo niskich na zewnątrz, przez co o wiele szybciej się wysusza. Aby temu zapobiec, powinniśmy pić dużo wody – od 1,5 do 2 litrów dziennie. To naprawdę nie tak dużo, jak się wydaje. Szklanka mieści od 250ml nawet do 500ml płynu. Wystarczy więc, że w ciągu dnia wypijesz ok. 6 szklanek wody, a dzięki temu poprawisz swoje trawienie, nawilżysz skórę, ułatwisz przefiltrowywanie krwi, usuniesz toksyny i szkodliwe produkty przemiany materii. Myślę, że to spora zachęta, by uśmiechnąć się do wody, ale pamiętaj – niegazowanej.

Musimy zadbać o odpowiednie natłuszczenie i nawilżenie bardziej niż w cieplejsze dni. Dobry kosmetyk na zimę, powinien spełnić obie te funkcje, ponieważ zawiera dwa rodzaje składników: substancje, które pochłaniają oraz magazynują wilgoć, co sprawia, że skóra jest odpowiednio nawilżona (np. kwas hialuronowy, gliceryna) oraz tłuszcze, które tworzą na skórze nieprzenikalną warstwę, dzięki której wilgoć nie ucieka z naskórka (np. oleje roślinne, woski).

Czas na tonik. Co z nim jest nie tak? Wysusza naszą skórę, przez alkohol, który jest w nim zawarty. Jeśli tak jak ja nie cierpisz odstających skórek po nałożeniu podkładu, przyjrzyj się swoim kosmetykom i czytaj etykietki! Nie tylko alkohol wysusza skórę, ale też substancje zapachowe. Myślę, że nic się nie stanie, jak na te 2-3 miesiące zrezygnujemy z pięknie pachnących kosmetyków na cześć gładkiej skóry.

Jeśli jednak pojawią się suche skórki na Twojej twarzy, będzie trzeba je złuszczać. Jeżeli regularnie stosujesz peeling, to w okresie zimowym, musisz ograniczyć częstotliwość tych zabiegów. Jeśli więc robiłaś to 2-3 razy w tygodniu, teraz wystarczy raz w tygodniu. Natomiast jeżeli złuszczałaś martwy naskórek raz w tygodniu, teraz rób to raz na dwa tygodnie. Proste, prawda?


Po ciężkim dniu w pracy/szkole marzysz tylko o gorącej kąpieli? Niestety nie jest to dobry pomysł, jeśli nie chcesz, by Twoja skóra zrobiła się jeszcze suchsza. „Paradoksem jest, że jeśli weźmiesz zbyt długi prysznic lub kąpiel, odwodnisz swoją skórę, ponieważ odda ona cząsteczki wody na zewnątrz" – twierdzi dermatolog David Bank. Lepiej jest postawić na 10-15 minutowy prysznic, po którym wsmaruj w skórę całego ciała balsam nawilżający lub oliwkę.

CELLULIT – wróg każdej kobiety

To, że zbliża się zima nie zwalnia nas drogie Panie z dbania o naszą skórę. Tak, wiem, zima to czas, kiedy te partie naszego ciała są zakryte, więc po co zaczepiać drażliwy temat?

Cellulit, zwany również pomarańczową skórką, jest złośliwą przypadłością kobiet, pojawiającą się w okolicach ud, pośladków, ramion i brzucha. Najprościej rzecz ujmując jest to nierównomierne rozmieszczenie tkanki tłuszczowej, wody i innych produktów przemiany materii, które przejawia się nieestetycznie pofałdowaną skórą w tych okolicach.

Skąd się bierze?

Na powstanie cellulitu składa się kilka czynników:
- czynniki genetyczne
– zła dieta (słodycze, złe tłuszcze, nadmiar soli)
- ograniczona aktywność fizyczna
- zaburzenia hormonalne
- nadmierne picie kawy
- nikotyna zawarta w papierosach
- stres

Jak z nim walczyć?

Przede wszystkim należy włączyć do swojego menu warzywa i owoce oraz ograniczyć spożywanie tłuszczów trudno przyswajalnych przez organizm. Przyda się również ruch. Jeśli nie masz czasu na fitness lub basen wystarczy, że będziesz ćwiczyć w domu. Zestaw ćwiczeń możesz dopasować do swoich potrzeb, uwzględniając ile czasu możesz poświęcić na codzienną dawkę ruchu. W Internecie znajdziesz ćwiczenia różnej długości, nawet 10-minutowe, a tyle chyba możesz poświęcić w ciągu dnia. Wystarczą przysiady, wykroki, brzuszki i ćwiczenia na ramiona, w zależności od umiejscowienia cellulitu. Jeśli nie masz w domu ciężarków, możesz użyć butelki z wodą 1,5L. Najważniejsza jest samodyscyplina, regularne ćwiczenia i odpowiednia pielęgnacja, a możesz pozbyć się niechcianego gościa bez wydawania fortuny na kosmetyki i zabiegi upiększające.

Na pewno trzeba zwrócić uwagę na pielęgnację skóry w miejscach dotkniętych cellulitem. Potrzebują one specjalnej ochrony w postaci balsamów przeznaczonych właśnie do takich problematycznych miejsc lub domowymi sposobami.

Jeden z nich to peeling kawowy. Jest bardzo prosty w przygotowaniu, ponieważ aby go wykonać potrzebujemy dwóch łyżek zmielonej kawy (mogą to być fusy), łyżkę soli oraz trochę oliwy z oliwek. Wszystkie składniki mieszamy i nakładamy na miejsca objęte cellulitem.

Nakładanie peelingu może być dobrą okazją do masażu pofałdowanej skóry. Możemy go wykonywać pod prysznicem, aby zakończyć cały zabieg natryskami na zmianę zimnej i gorącej wody. Zimna obkurczy naczynia krwionośne, natomiast gorąca je rozszerzy. Powtarzając taki manewr kilka razy sprawimy, że naczynia krwionośne, które tak rozruszaliśmy, staną się bardziej elastyczne.

Po tym wszystkim, gdy nasza skóra jest już przez nas ujędrniona peelingiem, masażem i natryskami, czas na nawilżenie z zewnątrz, np. balsamem. Powinien w swoim składzie zawierać np. takie składniki jak: kofeinę, retinoidy, L-karnitynę, ekstrakt z żeń-szenia, algi lub ekstrakt z ananasa.

Kosmetyki do walki z cellulitem, które możecie znaleźć w drogerii to np. Lirene STOP Cellulit ok. 12zł, Eveline Slim Extreme 4D ok. 20zł, Nivea Q10 Anti-Cellulite ok. 20zł. Kosmetyki antycellulitowe wychodzą całymi seriami, na każdą partię ciała, dlatego możemy dobrać odpowiedni dla nas kosmetyk. Można znaleźć kosmetyki w przystępnych cenach, które są dostępne w drogeriach tj. Rossmann, Natura, Hebe czy Super-Pharm. Nie ma więc wymówek i zabieramy się do walki z niechcianą pomarańczową skórką.

Jeśli jednak wolisz oddać się w ręce miłej pani lub pana z salonu kosmetycznego, w celu pożegnania się z cellulitem, możesz skorzystać z takich metod jak:

ENDERMOLOGIA:
To masaż skóry robiony za pomocą specjalnej głowicy z wałeczkami. W przestrzeni między wałkami powstaje na zmianę podciśnienie i nadciśnienie. Zmiana ciśnień wraz z ruchem wałeczków zasysa skórę, masując ją. Zabieg poprawia krążenie, zmniejsza cellulit. Konieczna jest seria 10–15 zabiegów.Koszt: od 100 do 200 zł.

MEZOTERAPIA:
Zabieg polegający na wstrzykiwaniu płytko pod skórę mieszanki dwóch rodzajów substancji. Pierwsza to wyciągi poprawiające mikrokrążenie, np. rutyna lub ekstrakt z nostrzyka. Druga to substancje przyspieszające spalanie tłuszczu: kofeina lub karnityna. Ilość zabiegów mezoterapii zależy od stanu zaawansowania cellulitu, zwykle zaleca się od 4 do 8. Koszt od 200 do 250 zł.

DRENAŻ LIMFATYCZNY:
To specjalny masaż: ręczny bądź wykonywany za pomocą odpowiedniego aparatu. Poprawia krążenie krwi, pomaga odprowadzać nadmiar wody z tkanek, likwiduje obrzęki. Zalecane jest od 10 do 20 zabiegów. Koszt jednego zabiegu wynosi od 40 do 100 zł.

BODY WRAPPING:
Zabieg polega na nasmarowaniu skóry preparatem pobudzającym krążenie i przyspieszającym spalanie tłuszczu (np. na bazie alg), owinięciu ciała folią i przykryciu kocem – zwykłym bądź elektrycznym. Pod wpływem ciepła składniki preparatu lepiej wnikają w skórę. Zabieg zmniejsza obrzęki, poprawia metabolizm skóry. Zalecana jest seria 10 zabiegów, każdy kosztuje od 100 do 250 zł.

LASER NA PODCZERWIEŃ Revitalase 12 Twin:
Końcówką lasera lekarz wodzi po miejscach dotkniętych cellulitem. Promienie wnikają w tkankę tłuszczową i przyspieszają metabolizm. Limfa i krew krążą szybciej, znikają obrzęki. Liczba zabiegów zależy od stopnia zaawansowania cellulitu. Koszt: ok. 300 zł.

KARBOKSYTERAPIA:
Specjalnym aparatem lekarz wstrzykuje pod skórę dwutlenek węgla, który rozbija tkankę tłuszczową. Zabieg poprawia mikrokrążenie, przyspiesza spalanie tłuszczu. Zalecane jest ok. 20 zabiegów. Koszt: 160 zł.

ULTRADŹWIĘKI:
Podczas zabiegu lekarz bądź kosmetyczka przesuwa po skórze specjalną sondę emitującą ultradźwięki, które przyspieszają metabolizm i rozbijają tkankę tłuszczową. Zalecane jest 10 zabiegów. Koszt jednego zabiegu: ok.150 zł.

Podsumowując sposoby walki z cellulitem:
-codzienny ruch
- zbilansowana dieta
- regularne peelingi
- regularne masaże ciała
- skuteczna pielęgnacja antycellulitowa (krem, balsam, serum)
- zabiegi antycellulitowe wykonywane w gabinetach kosmetycznych

Etykiety

Pełnoletni uczeń a umowa zlecenie

Witam. Mam kilka wątpliwości. Chciałbym sobie dorobić kilka nominałów w firmie rodziców. Na początku przyszłego roku kończę 18 lat. Jestem uczniem technikum, czyli przede mną minimum 2 lata jeszcze nauki. Teraz moje pytanie. Czy od wynagrodzenia brutto będzie odejmowany tylko podatek? Czy może składki ZUS w tym wieku też będą odejmowane?
Jeżeli już ten podatek zostanie zabrany, to czy w całości mogę go odzyskać?
Przy zawieraniu takiej umowy potrzebne są badania lekarskie i BHP?
Z góry dzięki za odpowiedź.
Pozdrawiam.


Od wynagrodzenia brutto odejmowany będzie tylko podatek, który możesz odzyskać, jeśli zarobiona kwota nie przekrczy 3091 zł.
Składki ZUS nie będą odejmowane.
Badania lekarskie nie są potrzebne, przeszkolenie BHP to raczej zależy od rodzaju wykonywanego zlecenia.